Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Gorlice. Obiad czy kawa w bistro w przyszpitalnej przychodni? Czemu nie! Od kilku dni działa tam mała gastronomia z przystępnymi cenami

Halina Gajda
Halina Gajda
Od kilku dni w przyszpitalnej przychodni działa mała kawiarenka-bistro. Nie ma żadnej nazwy, ale można napić się tam dobrej kawy albo herbaty, sięgnąć po świeżą kanapkę, kawałek ciasta albo po prostu obiad. Miejsce powstało z myślą o liczącej kilkaset osób załodze, ale też pacjentach.

Kawiarenka znalazła swoje miejsce tuż obok rejestracji i wyjścia na piętro przychodni. Działa zaledwie od kilku dni, ale wydaje się, że powoli zyskuje sobie grupę stałych klientów. W piątkowe popołudnie, a więc drugiego dnia pracy, było tam już kilka osób, kolejne stały przy barze w oczekiwaniu na jabłecznik i kokoski, które panie z obsługi pakowały do pudełek na wynos.

- Pomysł, by takie miejsce stworzyć, narodził się już kilka lat temu – przyznaje Marian Świerz, dyrektor szpitala.

Z myślą o personelu, ale też pacjentach

Idea ideą, ale by mogła się spełnić, trzeba było wygospodarować przestrzeń. Ta znalazła się w dobudowanym niedawno do poziomu parteru niewielkim skrzydle, a tak obrazowo rzecz ujmując – klocku. Kolejna koncepcja zakładała, żeby prowadzenie bistro-kawiarenki zlecić komuś z zewnątrz. Dyrekcja przeprowadziła nawet kilka rozmów z potencjalnymi zainteresowanymi, ale stronom jakoś się nie „zbiegało” we wspólnym punkcie.

- Zdecydowaliśmy więc, że zrobimy to sami – dodaje.

Gorlice. Nowoczesny mikroskop wart 650 tysięcy złotych trafi...

Zakupiony został sprzęt i wyposażenie. Nie ma przepychu – kilka białych stolików, krzesełka, fototapeta na ścianie, niewielki bar. W ofercie jest kilka rodzajów kawy, herbata, drożdżówki, kanapki, ciasta i dania obiadowe. Ma być w miarę tanio, szybko jeśli chodzi o czas oczekiwania, ale też smacznie. Po prostu zwykły domowy obiad. Ze sztandarowych dań – rosół i żurek.
Dyrektor Świerz przyznaje, że przetestował kuchnię na własnych kubkach smakowych, jeszcze na etapie przygotowań.
- Było naprawdę dobrze – podkreśla.

Stworzenie kawiarni to kolejny krok w uporządkowanie szpitalnej przestrzeni, ale też funkcjonowania, innego niż medyczne. Trzeba pamiętać, że to miejsce, które pracuje 24 godziny na dobę przez cały rok. Każdego miesiąca przez przychodnię i poradnie specjalistyczne przewija się nawet dziesięć tysięcy pacjentów, kolejne tysiące przechodzą przez szpitalne oddziały.

- To też wizytówka szpitala – dodaje.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gorlice.naszemiasto.pl Nasze Miasto