- Jestem ogromnie wdzięczna za dotychczasowe wsparcie i cieszę się nawet najmniejszymi postępami po operacji. Moja córeczka jest zachwycona poprawą i powtarza, że czuje, że odzyskała swoją mamę - pisze Diana.
33-latka, samotna mama, od dziewięciu lat zmaga się z ciężką chorobą - zespołem Ehlersa Danlosa – która przykuła ją do wózka inwalidzkiego.
Dzięki zbiórce, którą zorgizowali przyjaciele ze szkolnych ław w szkołach i w parafii w Zagórzanach, udało się zebrać ćwierć miliona złotach. Za tę kwotę Diana przeszła operację odbarczenia niestabilności szczytowo-potylicznej oraz szczytowo-obrotowej kręgosłupa szyjnego.
- Teraz jestem w stanie poświęcić córce więcej uwagi, mniej się krztuszę jedzeniem i przyjmuję troszkę więcej pokarmów stałych - dzięki temu jestem silniejsza - pisze Diana.
Jest lepiej, ale pojawiły się tez inne trudności... Diana musiała uczyć się czytać niemal od początku, kiedy mówi, często się jąka. Chirurg pociesza ją i przypomina, jak poważną operację przeszła. Teraz mózg potrzebuje czasu, żeby się dostosować do nowej sytuacji.
- Dopiero po roku będziemy wiedzieć, czy kości się zrastają, a rekonwalescencja zajmuje około dwóch lat. A ja muszę się ruszać! - tłumaczy kobieta.
I tutaj jest problem. Niezbędna jest kolejna operacja – na rdzeniu kręgowym.
- Niestety, pogarszające się symptomy zakotwiczonego rdzenia kręgowego, ogromnie mnie ograniczają. Przez ból nóg oraz osłabienie mięśni, nie jestem w stanie wykonywać wymaganych ćwiczeń z fizjoterapii. Jednocześnie poruszanie się na wózku inwalidzkim pogarsza stan moich stawów. Muszę zacząć ruszać się o własnych siłach, ale niezbędne jest odkotwiczenie rdzenia kręgowego. Chce wstać na nogi i żyć jak każdy inny! - tłumaczy kobieta.
Diana nawet jeszcze nie rozpoczęła leczenia stawów, a lekarz ocenił, że w jej przypadku potrzebne są kilkukrotne zabiegi z komórek macierzystych i tylko jeden zabieg na jeden staw łącznie z pobraniem szpiku to prawie 40 000 złotych.
Zanim Diana się rozchorowała, prowadziła bardzo aktywny tryb życia. Pracował jako stewardessa w liniach lotniczych Thomas Cook, była wolontariuszką w Home-Start, organizacji charytatywnej z Manchesteru, zdobyła kwalifikacje tłumacza prawnego, była modelką, chodziła na wycieczki i każdy dzień witała z uśmiechem na twarzy .
Diana w swojej chorobie nie jest sama. Jej siostra Sabina i grono wiernych przyjaciół znów działają. Na portalu siepomaga.pl założyli zbiórkę publiczną. Potrzeba niespełna 140 tys. złotych, by Diana mogła przejść kolejną operację i podjąć rehabilitację.\
- Wiem, że żadna operacja w pełni mnie nie uleczy, ale przy odpowiedniej terapii mogę wrócić do normalnego życia. Błagam Was o pomoc! - prosi Diana.
iPolitycznie - 300 milionów Putina by skorumpować Świat
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?