Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Społeczność Mszanki pożegnała swojego proboszcza. Śp. ks. Jacek Mikulski zostanie pochowany dzisiaj w rodzinnym Nowym Wiśniczu

Agnieszka Nigbor-Chmura
Agnieszka Nigbor-Chmura
Ostanie pożegnanie ks. Jacka Mikulskiego w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Mszance
Ostanie pożegnanie ks. Jacka Mikulskiego w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Mszance Agnieszka Nigbor-Chmura
Rzesze parafian, kilkudziesięciu księży z dekanatu gorlickiego łużniańskiego i zakliczyńskiego, dzieci z miejscowej szkoły, strażacy z Ochotniczej Staży Pożarnej w Mszanka, samorządowcy. Wszyscy od wczoraj czuwali przy trumnie ks. Jacka Mikulskiego, który przez czternaście lat był proboszczem tutejszej parafii. A dzisiaj zebrali się w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, by pożegnać drogiego im proboszcza, katechetę, kolegę.

Ks. Jacek Mikulski urodził się w 1965 roku, a pochodził z Nowego Wiśnicza. Wyższe Seminarium Duchowne ukończył w roku 1990, a potem kolejno pełnił posługę w Tarnowie, Dębicy i Słopnicach. W roku 2001 trafił do parafii św. Kazimierza w Nowym Sączu, gdzie był katechetą, uczył religii w I Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Długosza oraz pełnił funkcję seniora wśród wikariuszy. W 2009 roku został proboszczem w Parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Mszance, zastępując ks. Piotra Ścipienia.
Ksiądz Jacek Mikulski odszedł po ciężkiej chorobie i jak mówił jego brat ks. Paweł Mikulski, proboszcz parafii św. Idziego w Zakliczynie, sprawujący dzisiejszą mszę świętą pogrzebową w Mszance, choć ks. Jacka nazywano „wesołkiem”, zdarzało mu się płakać.

- Nie smućcie się. On zawsze był wesoły. Nawet koledzy nazwali go „wesołkiem” - mówił ks. Paweł, z trudem próbując opanować łzy. - W chorobie, w cierpieniu, często jednak popłakiwał. Ja mówię do niego. - Jacek. Czemu płaczesz? A on mówi tak: - Ja jestem ze wszystkim pogodzony, tylko nie mam się jak wywdzięczyć tym, którzy do mnie przyjeżdżają. - Myślę, że teraz ma się czym wywdzięczyć, bo będąc tam, u Pana Boga, będzie czuwał nad Wami i będzie się Wami opiekował i będzie tutaj, pomimo że będzie spoczywał we Wiśniczu. Wiśnicz jest niedaleko, to piękna miejscowość. Warto przyjechać do księdza Jacka. Serdecznie Was zapraszam – mówił brat zmarłego księdza.

Od samego początku pracy w Mszance widać było pełne zaangażowanie ks. Jacka w życie parafii.

- Przed 14 lat swojej posługi w Mszance, ksiądz Jacek dokonał tak wiele, że trudno dzisiaj wyobrazić sobie kościół parafialny bez śladów jego dłoni. Remont ołtarzy, nowe ławki, odwodnienie kościoła, remont posadzki, nowe drzwi, zakup organów to to, co materialnie po nim zostaje. – mówiła Katarzyna Zych, radna Rady Parafialnej, radna gminy Łużna. - W naszych wspomnieniach ks. Jacek pozostanie jako kapłan wrażliwy, skromny, pracowity i gospodarny, który za swoje najważniejsze zadanie uznał zjednoczenie parafian wokół ołtarza.

Ksiądz Jacek nigdy nie odmawiał pomocy, uczestniczył we wszystkich uroczystościach związanych z życiem miejscowości, a swoim słowem starał się jak najbardziej zbliżyć nas do Pana Boga. Szczególnie bliscy byli mu strażacy, których był nieformalnym kapelanem. Miał z nimi kontakt, choćby z okazji Dnia Strażaka, czy ich posługi i pełnionej warty przy Grobie Pańskim.

- Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z ciężkiej choroby, z którą zmagał się ksiądz Jacek, ale wszyscy głęboko wierzyliśmy, że wszystko dobrze się skończy i będziemy mieli jeszcze okazję współpracować ze sobą przez wiele lat. Planów mieliśmy sporo i większość z nich była związana z osobą księdza proboszcza. Kiedy w przedostatni dzień roku 2023 odbieraliśmy wspólnie nowy samochód ratowniczo-gaśniczy, ksiądz Jacek obiecał, że osobiście nam go poświęci. Niestety ciężka choroba pokrzyżowała nasze plany i dzisiaj przychodzi nam żegnać ukochanego księdza proboszcza – mówił dh Tomasz Bobola, prezes OSP w Mszance.

Po zakończonej mszy świętej trumna z ciałem kapłana w asyście wozu bojowego udekorowanego kirem i przy dźwiękach kościelnych dzwonów, oraz strażackiej syreny, wyruszyła do Nowego Wiśnicza. W kondukcie pojechało też dwa autokary, w których w ostatnią drogę wyruszyli towarzyszyć proboszczowi, jego parafianie. W rodzinnej miejscowości ks. Jacka o godz. 13 rozpoczęła się msza święta pogrzebowa, po której odbył się pochówek na miejscowym cmentarzu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gorlice.naszemiasto.pl Nasze Miasto