Gorlice. Winny śmierci Angeliki. Karol F., jeden z bliźniaków, usłyszał wyrok sześciu lat więzienia [ZDJĘCIA]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Proces Karola F. wzbudzał wielkie zainteresowanie. To była wyjątkowa zawiła sprawa
Proces Karola F. wzbudzał wielkie zainteresowanie. To była wyjątkowa zawiła sprawa Remigiusz Szurek
Udostępnij:
W środę Sąd Rejonowy w Gorlicach nieprawomocnie skazał Karola F. za spowodowanie tragicznego wypadku, w którym zginęła zaledwie 18-letnia Angelika Purgal. Wyrok to sześć lat więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz finansowe zadośćuczynienie dla rodziny poszkodowanej.

W trakcie rozprawy 23-latek sprawiał wrażenie wyraźnie załamanego całą sytuacją. Patrzył tępo w dół, rzadko podnosząc głowę. Już w trakcie ogłaszania wyroku był bliski płaczu. Nic dziwnego. W ostatnim czasie pracował za granicą, dodawał nawet zdjęcia z wypadu do Zakopanego na swoim profilu na Facebooku.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Jerzy Augustyn zauważył, że skazany Karol F. w momencie wypadku znajdował się pod wpływem alkoholu i amfetaminy.

– Nie dostosował prędkości do warunków panujących tego dnia na drodze doprowadzając do wypadku. Jechał zbyt szybko, opony auta były w fatalnym stanie – informował.

Przełom 3,5 roku po wypadku w Krużlowej Niżnej

Młoda dziewczyna zmarła na miejscu wypadku wskutek obrażeń odniesionych po tym, jak srebrne Audi A6 bliźniaków zjechało z drogi uderzając w nasyp. Angelika uderzyła głową w sufit samochodu, wedle relacji świadków jej głowa była z jednej strony zmasakrowana, nastolatka nie wykazywała czynności życiowych. Aż 3,5 roku nie było wiadomo który z braci F. prowadził samochód. Mężczyźni próbowali nawet winą za wypadek obciążyć dziewczynę, następnie siebie nawzajem.

Dopiero w grudniu ub. roku okazało się, że w sprawie nastąpił przełom. Po wykonaniu szeregu ekspertyz i badań DNA była możliwa zmiana zarzutów i uzyskanie dowodów na sprawstwo jednego z braci. Jak podkreślał wcześniej w rozmowie z TVN24 Sławomir Korbelak, zastępca prokuratora rejonowego w Gorlicach, chodziło m.in. o sześć czerwonych włókien, które odnaleziono na przedniej poduszce powietrznej kierowcy, a które mogły pochodzić z bluzy Karola, w którą był ubrany w dniu wypadku. Poza tym drugi z bliźniaków, Kamil miał na prawej nogawce spodni przetopione elementy plastiku pochodzące ze schowka pasażera.

Rodzice Angeliki chcą sprawiedliwości

Rodzice Angeliki nie chcieli komentować środowej decyzji sądu przed kamerami. Katarzyna Purgal, mama zmarłej, opuszczając sądowy korytarz przyznała jedynie, że spodziewała się wyższego wyroku.

– Z jednej strony chcieliśmy wierzyć, że kara dla tego chłopaka będzie bardziej surowa, ale z drugiej zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to młodociany i będzie traktowany nieco łagodniej – przyznała łamiącym się głosem w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

– Chcemy jedynie sprawiedliwości – dodał Stanisław Purgal, tata dziewczyny.

Wypadek w Krużlowej Niżnej. Trudna sprawa

W środowy poranek w gmachu Sądu Rejonowego w Gorlicach pojawiło się kilka ekip telewizyjnych. Zainteresowanie dziennikarzy było zrozumiałe. Tak zawiłej sprawy dawno już w polskim sądownictwie nie widziano. O zdarzeniu rozpisywały się media w całym kraju. Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku, w którym zginęła zaledwie 18–letnia Angelika Purgal doszło 25 czerwca 2018 roku około godziny piątej nad ranem.

Tragedia rozegrała się ok. pół kilometra od budynku OSP w Krużlowej Niżnej (powiat nowosądecki), na wąskiej gminnej drodze wiodącej w kierunku Chodorowej. Srebrnym Audi A6 wracając do domów z imprezy podróżowały w sumie trzy osoby: Angelika i dwóch 19-letnich braci bliźniaków. Sęk w tym, że bracia Karol i Kamil F., mieszkańcy Krużlowej Niżnej, jako bliźniacy jednojajowi mają identyczny kod DNA, stąd śledczy przez 3,5 roku mieli problem by ustalić, który z nich faktycznie kierował autem w chwili wypadku. Uwagę strażaków i policjantów, którzy pracowali na miejscu wypadku przykuł pewien "szczegół". Mianowicie zaraz po wypadku w aucie nie było nikogo za kierownicą. Karol F. wydostał się z audi i ukrył kilkaset metrów dalej, w zaroślach, po czym został ujęty przez mundurowych. Było to jednak zbyt mało, by w pełni wnioskować, że to on kierował pojazdem.

Odpowiednie szczegółowe i czasochłonne badania pozwoliły jednak wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Śledczy zabezpieczyli fragmenty włókien w różnych miejscach pojazdu. Same badania materiału genetycznego pozostawionego w aucie na niewiele by się zdały. Bracia wcześniej jeździli bowiem audi na zmianę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mazowiecki Tydzień Bezpieczeństwa

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie