Pochodząca z Gorlic siatkarka Barbara Cembrzyńska gra w klubie w Katarze i opowiada nam o przygotowaniach do mundialu

Marek Podraza
Marek Podraza
W Katarze od wielu dni panuje już nastrój mundialowy, obserwuje go siatkarka Barbara Cembrzyńska
W Katarze od wielu dni panuje już nastrój mundialowy, obserwuje go siatkarka Barbara Cembrzyńska archiwum prywatne/Barbara Sterzel
W niedzielę w odległym Katarze rozpoczną się XXII Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Będzie to pierwszy taki turniej odbywający się na Bliskim Wschodzie i pierwszy w kraju islamskim.

W tym jednym z najbogatszych państw na świecie przebywa nasza utalentowana siatkarka, gorliczanka Barbara Cembrzyńska.

- W Katarze jestem od początku października, grając w lokalnej lidze siatkarskiej. Całe życie w tym kraju toczy się w stolicy, którą jest Doha. Aktualnie przebywam w Al-Wakrah, czyli w miejscowości na południe od stolicy, położonej przy samym wybrzeżu Zatoki Perskiej - opowiada Barbara Cembrzyńska.

W Al-Wakrah jest bardzo urokliwie. - Są tutaj plaże, duże targowisko określane jako Souq oraz sporo ciekawych restauracji. Moje serce osobiście skradło jedzenie jemeńskie - dodaje.

Mundialowy nastrój w Katarze panuje w każdym miejscu. - Odczuwać klimat piłkarski to mało powiedziane. Cały kraj żyje zbliżającym się mundialem. Ludzie przyozdabiają domy, ogrody, auta, a uczniowie mają miesięczne wakacje - opowiada.

Wstrzymane zostały wszystkie rozgrywki, które odbywają się na terenie kraju albo ich rozpoczęcie zostało przesunięte o parę miesięcy. - Na początku października robiłam spokojnie zakupy w markecie, a teraz widząc egzotyczną, białą, wysoką kobietą z Europy, lokalni pracownicy witają mnie w swoim kraju słowami „FIFA, FIFA”, myśląc, że przyjechałam tu kibicować. Z jednej strony wszyscy się cieszą, radują i czuć tę atmosferę, ale z drugiej strony darmowe parkingi stały się bardzo drogie, drogi praktycznie nieprzejezdne, a za wypożyczenie samochodu na miesiąc płaci się tyle, co za wynajem kawalerki w Katowicach na pół roku - dodaje nasza siatkarka.

Mundial na każdym kroku

Katar do mundialu przygotował aż osiem stadionów. Siedem z nich wybudowano na potrzeby mistrzostw. - Stadiony robiły na mnie zawsze ogromne wrażenie. Miałam okazję być w muzeum, które mieści się na terenie jednego z nich - Khalifa Stadium i zobaczyć specjalną wystawę stworzoną na czas mundialu, a w niej m.in. miniaturki każdego ze stadionów wraz z historią oraz pojemnością turniejową, każdy będzie w stanie pomieścić co najmniej 40 tysięcy osób, a największy - Lusail Stadium aż 80 tysięcy - podkreśla Cembrzyńska.

W Katarze w zasadzie nie ma miejsca, które nie miałoby w sobie motywu mundialu. Potężne piłki znajdują się na środku trawników, na dachach budynków, są banery, reklamy i zdjęcia piłkarzy na wieżowcach.

- Przy ulicach są wielkie flagi krajów, a na każdej lampie mniejsze flagi z maskotką La’eeb (tłum. niezwykle zdolny zawodnik). Nie znajdziemy odpowiedzi, czym ona jest, ale mi osobiście przypomina ubiór muzułmanów, których w Katarze jest bardzo dużo - opowiada.

W galeriach jest mnóstwo punktów, w których można kupić koszulki, szaliki i inne gadżety, a w miejscach, w których jeszcze dwa tygodnie temu była pustynia - powstały wielkie strefy kibica.

- Największą atrakcją są jednak ławki kształtem przypominające słowa przewodnie mundialu w Katarze, na których sporo osób robi sobie zdjęcia - mówi dalej.

Koszulka z orłem na piersi

Naszej siatkarce udało się zakupić bilety na jeden z meczów.

- Było to naprawdę niełatwe i skomplikowane, bilety były wyprzedane, a jedyną szansą na ich uzyskanie były rzuty z kategorii „resale” wypuszczane przez FIFA między godz. 2.00 a 5.00 w nocy i tak właśnie udało mi się zostać szczęśliwym posiadaczem biletu, na mecz Szwajcaria - Kamerun - mówi.

Oczywiście będzie kibicować naszej reprezentacji.

- Przed wylotem wrzuciłam do walizki czerwoną koszulkę z orzełkiem na piersi, także na pewno dumna wyjdę w niej na ulicę, lecz mecze zdecydowanie wolę oglądnąć w telewizji. Polaków też tutaj nie brakuje. Miałam okazję poznać statystyka reprezentacji Kataru w piłce siatkowej mężczyzn, wraz z jego żoną i synem, którzy są Polakami - mówi.

W związku z mundialem w Katarze panują wyjątkowe środki bezpieczeństwa. - Najbardziej odczuwam to na terenie ośrodka sportowego, w którym mieści się nasze mieszkanie. Drużyny przyjezdne mają specjalnie chronione bazy treningowe oraz mieszkalne, a los zdecydował, że swoje treningi w Al-Wakrah Sport Club będzie miała reprezentacja Anglii - mówi dalej.

- Miałam pewne wątpliwości przed wylotem, patrząc na to, że jestem kobietą, a Katar jest krajem arabskim. Zadawałam sobie pytania typu: Jak sobie poradzę? Czy będę tutaj bezpieczna? Czy mogę bez problemu poruszać się sama po Katarze? Dziś jestem spokojna, szczęśliwa i czuję się naprawdę bezpiecznie - mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gorlice.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie