Mieszkańcy wbrew prawu palą liście, bo Empol nie odbiera ich w listopadzie

Agnieszka Nigbor-Chmura
Nawet pięćset złotych mandatu grozi osobie, która w ten sposób pozbywa się z ogrodu liści. Dopiero w przyszłym roku zmieni się częstotliwość wywożenia odpadów zielonych.

- To jakiś absurd. W listopadzie, gdy jest najwięcej odpadków zielonych w ogrodzie, nie mamy co z nimi zrobić. Ostatni raz mogliśmy je oddać w połowie października. Co teraz zrobić z kłączami warzyw, zmrożonymi kwiatami, patykami z malin czy przede wszystkim z liśćmi, których jest najwięcej - denerwuje się Ryszard Wojtasiewicz, gorliczanin.

Wtóruje mu Edward Stachyra, którego zastajemy przy paleniu ogniska. - Wie pan, że to grozi mandatem? - pytam. - Nawet jeśli, to nie będzie podstaw, żebym go dostał. Płacę za wywóz odpadów, a że po połowie października nikt już ich nie odbiera, coś z tym trzeba zrobić. - Pilnuję ogniska, rozpaliłem je w oddali od domu i sąsiadów. Tych uprzedziłem, żeby sobie pozamykali okna. To taka sąsiedzka jesienna ugoda. Ja palę dzisiaj, oni w sobotę, nikt się nie denerwuje, że mu pranie dymem przejdzie - opowiada.

Czytaj więcej: TUTAJ

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie