Gorlice. W składach węgla jak na lekarstwo. Miesiąc temu za tonę płacono 2000 zł, teraz klienci szukają tego w cenie z rządowych zapowiedzi

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Lech Klimek
Lech Klimek
W składach brakuje węgla. Gdy jeszcze był, jego cena sięgała 2 tys. złotych za tonę
W składach brakuje węgla. Gdy jeszcze był, jego cena sięgała 2 tys. złotych za tonę archiwum
Udostępnij:
W składach brakuje węgla. Gdy jeszcze był, jego cena sięgała 2 tys. złotych za tonę. Klienci dzwonią i pytają głównie o opał w niższej cenie, czyli po 996 złotych, zapowiadanej przez rząd dla odbiorców indywidualnych.

Nikt jednak nie wie, kiedy tak naprawdę zacznie obowiązywać też system reglamentacji.

- Na razie nic nie wiemy. Węgla nie ma i nie wiadomo kiedy będzie - mówi Tomasz Dybisz, właściciel gorlickiej firmy, która również zajmuje się sprzedażą węgla.

Ostatnią partię węgla, w cenie 2000 złotych na tonę, sprzedał ponad miesiąc temu. Od tamtego czasu nie dostał ani jednej dostawy, która zagwarantowałaby racjonalną cenę dla indywidualnego odbiorcy.

- Klienci co chwilę dzwonią i pytają o tańszy węgiel w cenie podanej przez rząd, czyli po 996 złotych. A my na razie wiemy tylko tyle, co przeczytamy w Internecie. Żadnych szczegółów - dodaje przedsiębiorca.

Wielu sprzedawców węgla dostało ostatnio oferty od pośredników z ceną dostawy przekraczającą 3000 zł. Właściciele prywatnych składów podkreślają, że oni nie mają „wejść” na kopalniach i nie są w stanie kupić węgla w cenie, jaką oferują kopalnie choćby na swoich stronach internetowych. Kopalniane ceny są konkurencyjne. To bardzo często poniżej 1000 złotych za tonę.

Właściciel kolejnego składu na terenie Gorlic zapytany o węgiel tylko gorzko się uśmiecha.

- Miałem ponad miesiąc temu - mówi. - Zastanawiałem się nad ewentualnym przystąpieniem do tego rządowego programu, związanego z dopłatami, ale jeśli miałby się on opierać o obecny system, kiedy dostawy do składów odbywają się poprzez pośredników, to musiałbym najzwyczajniej w świecie dokładać do interesu – podkreśla.

Przedsiębiorca podkreśla, że w poprzednich latach, a nawet jeszcze dwa miesiące temu sprzedawał na swoim składzie tylko węgiel pochodzący z polskich kopalni. Jego klienci wybierali krajowy, bo jak twierdzili, ten sprowadzany z Rosji, choć był tańszy, to miał mniejszą wartość kaloryczną i trzeba było go zużywać więcej.

Kłopoty z węglem zaczęły się niedługo po zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę. Najpierw pojawiły się problemy z paliwem, kolejki na stacjach i reglamentowana sprzedaż w niektórych punktach. Sytuację, częściowo wywołaną przez rosyjską akcję dezinformacyjną, udało się szybko opanować, poziomu cen już niestety nie. Na przełomie marca i kwietnia pojawiły się kłopoty z węglem. Cena z 800-900 złotych za tonę skoczyła do 1400 zł. Jednak węgiel i tak szybko znikał ze składów.

Głównym problemem nie jest jednak nawet jego wysoka cena, co brak tego opału w składach. To efekt embarga nałożonego na węgiel importowany z Rosji. Problemy mogą mieć miliony Polaków, którzy ogrzewają dom węglem i ekogroszkiem. Nadzieją dla nich są zapowiedzi rządu o ustaleniu ceny regulowanej za tonę, na poziomie 996 złotych. Za taką kwotę każde gospodarstwo domowe, które w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków zadeklarowało ogrzewanie domu węglem, będzie mogło kupić w tym roku 3 tony.

Braki na rynku węgla szybko wykorzystali przestępcy i naciągacze. Okazało się, że na węglu najwięcej zarabiają pośrednicy. Ten surowiec w cenie do tysiąca złotych za tonę można kupić w internetowym sklepie Polskiej Grupy Górniczej. Kłopot jednak w tym, że dla przeciętnego Kowalskiego jest to praktycznie niemożliwe, gdyż wejście do sklepu i złożenie zamówienia graniczy z cudem. Różnej maści naciągacze wyczuli okazję i dzięki komputerowym botom blokują wejścia do e-sklepu PGG i sami skupują węgiel po niższej cenie. W chwili zamykania tego wydania gazety internetowy sklep PGG nie miał żadnego z oferowanych tam asortymentów opału.

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali cztery osoby, w tym właściciela jednego ze składów węgla, podejrzanych o nieuczciwe praktyki przy zakupie węgla od PGG.

- Proceder polegał na zakładaniu fałszywych kont w sklepie internetowym PGG, a następnie zakupie i odbiorze opału, posługując się podrobionymi pełnomocnictwami. Śledczy szacują, że w ten sposób nieuczciwe zakupiono co najmniej kilkaset ton węgla - informuje KWP W Katowicach.

FLESZ - Czym spowodowane są ciągłe podwyżki cen paliw i energii?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie