Gorlice: molestowali koleżanki, teraz staną przed sądem

Magdalena Jadach, współpr. A. Drożdżak
Marcin Osman
- Nie mogłam dać przyzwolenia na takie zachowanie, a młodzi ludzie muszą zrozumieć, że to, co uważają za żart, zgodnie z prawem jest przestępstwem - mówi Grażyna Pabis-Mazur, dyrektorka Zespołu Szkół Ekonomicznych w Gorlicach. I pierwsza zawiadomiła policję o molestowaniu uczennicy.

Teraz czterech chłopaków z jednej klasy stanie za to przed sądem. Grożą im co najmniej trzy lata więzienia. Sprawa wyszła na jaw pod koniec lutego br., gdy 17-latka została zaczepiona przez swoich kolegów po lekcji historii. 18-letni Sebastian S. miał ją przytrzymać za ubranie, próbował rozbierać, dotykał w miejsca intymne, przewrócił i swoim ciałem dociskał do podłogi. Po chwili przyłączył się do niego 19-letni Patryk M., który przytrzymywał dziewczynę za nogi. Zajście obserwowali 19-letni Grzegorz K. i 19-letni Rafał L.

- Śmiali się, instruowali kolegów, co dalej mają robić dziewczynie - zeznali świadkowie. W końcu pokrzywdzonej udało się uciec. O sprawie pierwsza dowiedziała się jedna z nauczycielek, potem pedagog szkolny, a wieczorem dyrektorka placówki. - Następnego dnia powiadomiłam policję - informuje Pabis-Mazur. Wezwała rodziców chłopców, którzy po rozmowie zabrali dokumenty dzieci i przenieśli je do innej placówki.

Jednak szkoła nie zamiotła sprawy pod dywan. Klasa, do której chodzili wszyscy uczestnicy zajścia, miała zajęcia z pedagogiem. - Pani wytłumaczyła im, co się stało. W spotkaniu uczestniczyliśmy także ja i wychowawca. Raz jeszcze podkreśliliśmy, że poczucie bezpieczeństwa uczniów jest najważniejsze - opowiada dyrektorka.

Młodzież dostała też do wypełnienia ankietę. "Czy uważasz, że decyzja szkoły o usunięciu chłopców była słuszna?" - na takie pytanie odpowiadali uczniowie. Prawie jednogłośnie padło: "tak". - W mojej szkole nie było dla nich miejsca. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wszyscy siedzą w jednej ławce: sprawcy z ofiarami. Byłoby niepedagogiczne, gdyby nie ponieśli kary. Trzeba im jednak dać szansę, więc dzwoniłam do paru szkół, aby tam trafili. Nie wszyscy chcieli - mówi dyrektorka.

Czterech chłopców drugą szansę dostało w szkole prywatnej. Dyrektorka nowej szkoły mówi: - Decyzja o przyjęciu tych uczniów zapadła po konsultacji z kuratorium. Chciałam pomóc młodym ludziom w zakończeniu nauki. Nie mają jeszcze wyroku, do tego czasu są niewinni.
Ich rodzice co dwa tygodnie mają obowiązek pojawiać się w placówce i utrzymywać stały kontakt z wychowawcami. - Szkoła jest mała, chodzi do niej niewiele ponad 40 osób. Dzięki temu obserwujemy na co dzień uczniów. Wiem, co robią na przerwach i jak się zachowują. Mam większą kontrolę, bo znam każdego z imienia i nazwiska - wyjaśnia dyrektorka.

Romualda Szymczyk, zastępca prokuratora rejonowego w Gorlicach, potwierdza, że akt oskarżenia w ich sprawie trafił już do sądu. - W celu ochrony pokrzywdzonych jeden główny podejrzany miał zakaz zbliżania się do nich, pozostali trafili pod dozory policyjne - dodaje. Pokrzywdzonych, bo w trakcie postępowania ustalono jeszcze jedną dziewczynę, która została skrzywdzona przez kolegów - mieli ją kilka dni wcześniej molestować w toalecie. Obie dziewczyny zeznały, że do podobnych incydentów dochodziło już wcześniej.

Sebastian S. przyznał się do winy. - Chciałem się popisać przed kolegami, żałuję tego, co się stało - powiedział. Podobnie mówi Patryk M. - Ja się tylko w szatni śmiałem z tej sytuacji - wyznają z kolei zgodnie Grzegorz K. i Rafał L.

Grażyna Pabis-Mazur przyznaje zresztą, że jedna z uczennic przyszła do niej i stanęła w obronie chłopców, twierdząc, że w incydent w szatni sprowokowała sama pokrzywdzona. - Cieszę się, że i taki głos padł. Rozmawiałam z tą dziewczyną i wyjaśniłam, że każdy ma godność, nie można kogoś zmuszać do zachowań, które ją naruszają - opowiada dyrektorka. - To wyjaśnienie uczennica przyjęła ze zrozumieniem.

Dziewczyny, które padły ofiarą oskarżonych, nie zgodziły się na rozmowę. - Zwyczajnie się boję. Wszyscy jesteśmy z tego samego regionu. Mam dość, chcę mieć to za sobą - mówi jedna z nich.
- Ciągle mamy przesłuchania, wyjaśnienia. Nie mam już sił - dopowiada druga.

Google posłuchał klientów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3