Dominik Święs, kolekcjoner bombek z Uścia Gorlickiego zaprezentuje fragment swojej kolekcji w Muzeum Okręgowym w Tarnowie

Halina Gajda
Halina Gajda
Dominik kolekcjonuje bombki z okresu PRL-u. Jego zbiór liczy kilka tysięcy sztuk
Dominik kolekcjonuje bombki z okresu PRL-u. Jego zbiór liczy kilka tysięcy sztuk Fot. Kolaż archiwum prywatne, halina gajda, marcin banasik
Od 2 grudnia w Muzeum Okręgowym w Tarnowie będziemy mieli mocny akcent z Gorlickiego. W gablotach i gablotkach swoją kolekcję baniek, bombek i glaskuli choinkowych będzie prezentował młody uścianin Dominik Święs, na co dzień uczeń tarnowskiego Zespołu Szkół Plastycznych. Goście muzeum będą mogli obejrzeć niewielki wycinek jego kolekcji, która liczy kilka tysięcy sztuk tych ozdób.

Czy Dominik wie, ile bombek liczy jego kolekcja? Z pobieżnej oceny chłopaka wynika, że około trzech tysięcy sztuk, ale on sam znacznie chętniej przelicza swój zbiór na kartony. Wiadomo, pudła są pojemniejsze i łatwiej je rachować. Przed rokiem miał ich około osiemdziesięciu, ale wciąż wyszukuje kolejne ozdoby, które jednocześnie pomnażają kartony.

- Ostatnio do kolekcji dołączyły między innymi postacie z „Bolka i Lolka”, unikatowa bombka-marynarz, a także radziecki samowar – wylicza.

Z informacji, które ma wynika, że takich choinkowych samowarów wyprodukowano zaledwie około tysiąca i każdy ma swój numer. Jemu udało się zdobyć egzemplarz opatrzony cyfrą 312, najniższy spośród trzech, które znajdują się w zbiorach w Polsce. Jest jeszcze wspomniany marynarz. Szukał go wytrwale, bo był jego marzeniem. Cierpliwość popłaciła.
- Zdobyłem egzemplarz w idealnym stanie – cieszy się.

Choinka w domu Dominika Święsa jest jak... choinka
Gdy przychodzi czas Bożego Narodzenia próżno w okolicy szukać choinki, która mogłaby się równać jego drzewku. Zwłaszcza w czasach, gdy dominującym trendem jest, by choinka nie była jak choinka – pełna różnorodnych kształtów, kolorów, treści. Modnie jest, by była jednokolorowa, niezbyt urozmaicona. U Dominika zaś jest jak dawniej – nie wiadomo, od której gałązki zacząć oglądanie. Zresztą, zawsze chciał, by świąteczne drzewko w jego domu było inne, niż wszystkie.

- Szczególny sentyment mam do parasolek – zdradził nam. -Produkowano je w latach 70-tych. Są bardzo rzadkie i według mnie po prostu piękne. Ich unikatowość polega na tym, że ciężko jest kupić dwie takie same sztuki – wyjaśniał.

Ma u siebie zbiór misiów, które przytulają się do ula. Podczas myszkowania w pudłach można trafić również na – jak je nazwał Dominik – bombki teleskopowe. W innym kartonie ma delikatne łabędzie, drobne zwierzątka, szyszki. Jest też kolekcja soczyście czerwonych muchomorów, sopli i sówek. Są bajkowi Jacek i Agatka. Jest też całkiem spora kolekcja dzwonków, które naprawdę dzwonią! Hitem są bombki w kształcie tańczących dziewczyn w kolorowych spódnicach.

Teraz namiastką swojej kolekcji podzieli się z mieszkańcami Tarnowa, ale i wszystkimi innymi, którzy trafią do tamtejszego Muzeum Okręgowego. Otwarcie wystawy zostało zaplanowane na 2 grudnia, na godzinę 18. Jak to się stało, że młody mieszkaniec Gorlickiego trafił pod dach uznanej przecież placówki?

- To było szkolne wyjście na wystawę płytek ceramicznych, która akurat była tam prezentowana – opowiada. - Moja nauczycielka w rozmowie z przewodniczą wspomniała, że ma uczniak, który kolekcjonuje bombki. I tak od słowa do słowa, z rozmowy wynikła wystawa – opowiada.

Okazały zbiór to wynik czujności, nie tylko w okresie świąt, ale przez cały rok. Kolekcjonerskich okazów kalendarz się nie ima i wpadają na różne aukcje przez cały rok.

Muzeum Okręgowe w Tarnowie zaprasza i informuje

W mediach społecznościowych można natrafić na zapowiedź wydarzenia wraz z krótką historią ozdoby.
- Historia bombek choinkowych sięga 1847 roku, kiedy to Hans Greiner, pracownik zatrudniony w hucie szkła Lauscha w Niemczech, wpadł na pomysł utworzenia wydmuszki z cienkiego szkła – widnieje na facebookowym profilu Muzeum. Powstała z braku pieniędzy i potrzeby udekorowania drzewka choinkowego dla najbliższych. Bardzo szybko szklane ozdoby rozpowszechniały się w Niemczech, protestanckiej Europie i Stanach Zjednoczonych – czytamy dalej.

Z tej samej notatki wiemy, że do Polski bombka, podobnie jak choinka trafiła pod koniec w XIX wieku, bezpośrednio z Niemiec. Na początku najbardziej popularna była na terenie obecnej Małopolski. Szklane cacka zastąpiły wieszane na drzewkach świątecznych jedzenie, głównie cukierki, ciastka, jabłka, orzechy i pierniczki.

Ekspozycja dostępna będzie do 31 stycznia 2023 r. Kuratorkami wystawy są Barbara Bułdys, Anna Filar.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gorlice.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie