Czy zeznania świadków pogrążą kierowcę podejrzanego o śmiertelne potrącenie 54-letniego gorliczanina?

Agnieszka Nigbor-Chmura
Prokuratorzy od początku nie ukrywali, że to nie będzie sprawa łatwa. 25-latek, podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku, próbę zatarcia śladów zdarzenia i ucieczkę z jego miejsca, nie przyznaje się do winy i nie składa zeznań. Od 20 kwietnia udało się jednak dotrzeć do kierowców, którzy zeznali, że widzieli tira na awaryjnych światłach na przejściu dla pieszych. Myśleli, że auto się zepsuło, a kierowca usuwa usterkę, bo w kabinie go nie było. Zeznania złożył też kierowca lawety, który mógł widzieć zdarzenie.

Obrońca 25-letniego Kordiana B. zaskarżył decyzję o aresztowaniu
Gorlicka prokuratura prowadząca sprawę 25-letniego Kordiana B., podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na obwodnicy miasta i ucieczkę z miejsca zdarzenia, czeka na wyznaczenie terminu posiedzenia Sądu Okręgowego, który zdecyduje, czy utrzymać zasądzony w Gorlicach areszt.

Po tym, jak na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy zatrzymał w areszcie tymczasowym mieszkańca Mielca, 25-letniego Kordiana B., niemalże natychmiast jego obrońca zaskarżył decyzję sądu. Śledczy mówią, że to była sytuacja do przewidzenia.

- Teraz czekamy na termin posiedzenia Sądu Okręgowego, który zdecyduje, czy areszt zostanie utrzymany, czy też nie - mówi Tadeusz Cebo, prokurator Prokuratury Rejonowej w Gorlicach.

Niezależnie od tego gorliccy śledczy cały czas badają sprawę śmiertelnego wypadku, do którego doszło nad ranem 20 kwietnia na przejściu dla pieszych drogi krajowej 28. Zginął wówczas 54-letni mieszkaniec miasta.

Na dzisiaj wiadomo, że kierowca w momencie zatrzymania około godz. 13, czyli po ośmiu godzinach od wypadku, był trzeźwy.

- Został zbadany alkotestem jeszcze w miejscu zatrzymania, czyli w Mielcu, zanim został przekonwojowany do Gorlic. Wynik badania był ujemny - mówił nam wtedy prokurator Sławomir Korbelak.

Śledczy po zatrzymaniu mężczyzny, zdecydowali też o pobraniu krwi do badań na ewentualną obecność narkotyków czy innych środków odurzających.

- To wymaga jednak czasu. Wyniki tak zwanych narkotestów powinny być znane najwcześniej na początku czerwca - dodaje prokurator Cebo.

Świadkowie zeznali, że kierowcy nie było w kabinie

Z nagrania, które śledczy zabezpieczyli z pobliskiej galerii handlowej, udało się ustalić dwóch kierowców przejeżdżających krajówką, gdy na pasach stała scania, którą Kordian B. potrącił pieszego.

Obydwoje zeznając, przyznali, że tir stojący na awaryjnych światłach, nie wzbudził ich podejrzeń, choć kierowcy ich zdaniem nie było w kabinie.

Zapytani o ten fakt, uznali, że najpewniej zajmował się w tym czasie naprawą swojego zestawu.

Nie pomyśleli nawet, że doszło tutaj do tragicznego wypadku, którego ślady najpewniej próbował w tym czasie zatrzeć sam sprawca. Dlatego nie zatrzymując się nawet, pojechali dalej.

Przesłuchali kierowcę, szczegółów nie podają

Z nagrania udało się też ustalić kierowcę lawety, która mogła mijać stojący samochód dokładnie w momencie, gdy ten potrącił pieszego. Wiemy, że mężczyzna, który prowadził wtedy lawetę, został już przesłuchany.

Co widział, skoro na chwilę zdecydowanie zwolnił na wysokości stojącego na pasach tira? Potem na moment się zatrzymał, aż w końcu ruszył i odjechał. Na to pytanie na razie nie uzyskamy odpowiedzi od prokuratora.

- Nie możemy na razie ujawnić żadnych szczegółów z tego przesłuchania ze względu na dobro śledztwa - dodaje prokurator Cebo.

Przypomnijmy, że po wypadku Kordian B. odstawił samochód do firmy w Ropicy Górnej, sugerując pracodawcy, że nie jest w stanie jechać dalej.

O zdarzeniu nawet się nie zająknął i pojechał do domu do Mielca. Policja wszczęła poszukiwania kierowcy natychmiast i już tego samego dnia koło południa zatrzymano 25-latka.

Sprawa od początku jest bardzo trudna, bo podejrzany, nie przyznaje się do winy, odmawia również składania zeznań. Przed sądem reprezentuje go obrońca z wyboru.

Na razie areszt tymczasowy

25-letniemu Kordianowi B. z Mielca grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura postawiła mu zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym , (zginął 54-letni gorliczanin) i ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Na razie na niekorzyść podejrzanego działa też fakt, że śledczy zabezpieczyli ślady świadczące, iż ciało zostało przeniesione.

Wyniki sekcji zwłok, którą wykonano wieczorem w dniu wypadku, są na razie bardzo wstępne. 54-letni mężczyzna miał dość rozległe obrażenia wewnętrzne i połamane kości. Najpewniej po samym uderzeniu, ciało zostało wciągnięte pod samochód.

O tym świadczą też ślady na samym tirze, którego prowadził mężczyzna. Gorlicki prokurator już na bardzo wstępnym etapie śledztwa mówił o konieczności powołania biegłego do spraw wypadków drogowych.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Odblaski – kiedy i gdzie powinniśmy je nosić?

Autor: Dzień Dobry TVN, x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3