Sztuczne jezioro w Klimkówce odsłoniło nie tylko brzegi, ale i dno [ZDJĘCIA]

Zalew w Klimkówce bardziej przypomina wielki wysychający staw, albo ogromne grzęzawisko niż jezioro. Trwająca susza doskonale znajduje tutaj swoje odzwierciedlenie. Zatoczka, z której wypływali bohaterowie "Ogniem i Mieczem", przestała w zasadzie istnieć, w wielu innych miejscach też nie ma wody. Na odsłoniętych brzegach jeziora widać natomiast, jak szybko i systematycznie opadał poziom wody.

Z wyliczeń hydrologów wynika, że do "normalnego" wypełnienia zbiornika potrzeba 26 milionów metrów sześciennych wody. Kłopoty z wodą mają mieszkańcy całego powiatu. Każdy radzi sobie jak może: jedni we własnych domach zaczęli wodę reglamentować, inni po prostu ją kupują.

- Poziom wody na jeziorze jest bardzo niski. Jest to oczywiście wynik długotrwałego braku opadów atmosferycznych. Jesienne niżówki stanów wód są normą w rzekach na południu kraju, ale dotyczą głównie września. Potem zwykle sumy opadów rosły, ale ten rok jest inny. Problem nie byłby tak dotkliwy, gdyby nie powszechne w większości bezmyślne melioracje i eksploatacja żwiru z rzek. Po każdej powodzi słyszy się głosy domagające się uregulowania tego czy innego potoku, ale nikt nie zastanawia się nad tym że poza zwiększaniem zagrożenia powodziowego (!) drastycznie obniża się poziom zwierciadła wód gruntowych - stąd suche dna w studniach. Radzę się przyzwyczajać do takich sytuacji, bo jeśli w polityce administratorów wód nic się nie zmieni, będzie gorzej - komentuje dla nas Łukasz Kosiba, prezes koła PZW Miasto Gorlice.

I dodaje: obraz dna jeziora jest przykry, bo po pierwsze, rzuca się w oczy ogrom żwiru, którego miejsce jest w rzece poniżej tamy i gdzie spełnia on bardzo ważną rolę w życiu ryb i zapobieganiu powodzi, po drugie, ogrom śmieci - to też świadczy, niestety źle, o nas…

- Posprzątanie śmieci nie jest proste, bo grzęzawiska osadów są niebezpieczne. Z punktu widzenia ryb można się domyślać,
∨ Czytaj dalej

że taka drastyczna zmiana warunków w jeziorze powoduje duży stres, w naturalnych zbiornikach takie katastrofy raczej się nie zdarzają - po prostu natura umie im zapobiegać. Natomiast Klimkówka jest jeziorem sztucznym i ciężko tu mówić o "normalnych warunkach" Co do rzeki Ropy, to tak długo jak będzie utrzymywany przepływ biologiczny, nie ma jakichś szczególnych zagrożeń - dodaje.

Konrad Kępski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie wyjaśnia szczegóły techniczne. - Dzisiaj poziom piętrzenia w zbiorniku wynosi 383,27 metra nad poziomem morza, co odpowiada 10,14 mln metra sześciennego wody w zbiorniku. Dla porównania - normalny poziom piętrzenia w zimie dla Klimkówki wynosi 396,30 metra nad poziomem morza, co odpowiada 36,14 mln metra sześciennego wody w zbiorniku. Jeśli przeliczymy różnicę, to okazuje się, że do "normalnego" wypełnienia zbiornika potrzeba by 26 milionów metrów sześciennych wody. To sporo, zwłaszcza że do zbiornika wpływa zaledwie 0,86 metra sześciennego na sekundę, a odpływ wynosi dwa metry sześcienne na sekundę - tłumaczy.

Susza doskwiera coraz bardziej. Kłopoty z wodą nie omijają także miasta. Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Gorlicach wozi wodę do kilkunastu rodzin: z osiedli Górnego i Sokoła. O dowóz wody zwracają się także mieszkańcy Stróżówki, Kobylanki. Ropy, a nawet Grudnej Kępskiej w gminie Biecz. Od 17 sierpnia nie było w zasadzie znaczących opadów. Mamy suszę glebową.

Zobacz piękne, wysportowane kobiety. Weź udział w naszym plebiscycie na najładniejszą sportsmenkę Małopolski

Sylwester w Krakowie 2011/2012: sprawdź oferty klubów, imprezy oraz ceny!

Miss Polonia z dawnych lat! Zobacz archiwalne zdjęcia kandydatek

Codziennie rano najświeższe informacje, zdjęcia i video z Nowego Sącza. Zapisz się do newslettera!



Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię